+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 16 do 30 z 61

Temat: Nadmorskie plaże, zabytkowe mury i trakt Egnatiusa

  1. #16
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    W trawiastej części zatoki usadowił się skromny camping i kilka pokoji do wynajęcia w murowanych domkach w kwieciu i wśród bujnej, egzotycznej zieloności.





    Malowniczy skład parasolowych, palmowych kapeluszy przyciąga moją uwagę ze względu na swoją fotogeniczność.




  2. #17
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Szosa w wielu wirażach oddala się od brzegu i prowadzi pod górkę dając możliwość objąć spojrzeniem kawał wybrzeża.



    Borsh, przy wjeździe jeszcze ciągle stoi « przedpotopowa » tablica z odległościami do okolicznych miejscowości. Odkąd tu stoi ? komu służyła ? chyba konnym lub osiołkowym zaprzęgom, pochodzi napewno sprzed epoki mercedesów. Drogowskazy w prawo kierują na drogę przez góry, która jeszcze dziś jest trudna do pokonania autem a i droga w lewo parę lat temu miała jedynie na środku słabo widoczną, wytartą tasiemkę kiepskiego asfaltu.



    Sklep z nowymi oponami i warsztat wulkanizacyjny, jakich wiele przy albańskich drogach, usadowił się w doskonale dobranym miejscu !


  3. #18
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    W miasteczku, w centrum jest unikalna restauracja « Ujvara » z kaskadą, dokładniej na kaskadzie ; woda spływa w szalonym tempie po stromym zboczu kilkoma strumieniami z ogłuszajacym hukiem wpadając do korytarza pod budynkiem. Liczne stoliki stoją na tarasach dostępnych schodkami i mostkami pośród bujnej roślinności w przyjemnym chłodku pod wiekowymi platanami. Fundujemy sobie kawę i piwko.








  4. #19
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Borsh ma długą płaską plażę z drobnych kamyczków ale zupełnie « łysą », brak drzew i cienia. Usadowiły się wzdłuż niej szeregiem liczne restauracje, bary, kioski z napojami, kolorowymi artykułami plażowymi i pamiątkami, parę sklepów. Jest też oddział banku z dystrybutorem pieniążków i prawie obok dyskoteka « Amnesia ».

    Parę kilometrów dalej na północ znajduje się Qeparo z plażą podobną choć mniejszą i jakąś milszą, tak nam się wydała. Parasole są tu wszystkie ekologiczne, z liści palmowych albo gałęzi na drewnianych słupach, tworzą fikuśne stożki. Parkujemy pod drzewami i chlup do ciepłej wody, po paru krokach okazuje się, że dno staje się zupełnie piaszczyste, mięciutkie. Jeszcze niedawno były tu 3 bunkry połączone betonowym korytarzem, pozostała po nich niewielka kupa drobnego gruzu. Jak wszędzie na wybrzeżu, wysadzane w powietrze robią miejsce dla przyszłych restauracji lub pensjonatów wyrastających tu szalenie szybko.








  5. #20
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Na wieczór dobiliśmy do Porto Palermo. 19-wieczna turecka forteca na cyplu pięknie się prezentuje w promieniach zachodzącego słońca. Podziwiamy jej superobronne i jednocześnie …rekreacyjne położenie sącząc piwko na tarasie restauracji przy szosie. Wokół, wszędzie na zboczach kwitną agawy.

    Cypel z twierdzą jak jęzor lądu w zatoce i obok bardzo charakterystyczna linia brzegowa ze skalistą skarpą widoczna z daleko wzdluz wybrzeża.



    Rozebrane na czynniki pierwsze : skała z iglicą i twierdzą na cyplu






  6. #21
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    O zmroku zjeżdżamy autem na cypel jak daleko się da kamienistą drogą i rozkładamy się za krzakami laurowymi. Wieje okropnie silny wiatr, zdaje się porywać namiot, wieczorny posiłek gotuje się nieskończenie długo na gazowej kuchence pomimo parawanu. Umilamy sobie czas pogawędką z samotnym, młodym podróżnikiem z Kanady, Tomem, zaproszonym do naszego stołu. Najbardziej smakują mu sery… ?
    Rano wiatr też wieje tak, że rezygnujemy ze śniadania na biwaku, idziemy na jajecznicę do restauracji. Z czasem ustaje, można spokojnie zwiedzić twierdzę choć w oślepiającym słońcu. Przewodnik Klarko wita nas z wielką radością, poznaliśmy go 7 lat temu, gdy jeszcze nie biegła wybrzeżem asfaltowa szosa. Odwiedzamy go co parę lat.
    Twierdza jest trójkątna w planie z narożnymi basztami, z płaskim dziedzińcem na górze ale z bardzo interesującym tarasem od strony otwartego morza. Według legendy ; Ali Pasza, okrutny zarządca regionu z ramienia tureckiego wybudował ją dla swojej ukochanej żony, katoliczki Emineh. Może nie całą twierdzę ale pewnie ten taras...









    Na cyplu intryguje nas dziwny, intensywny zapach, na rozpostartych na ziemi płachtach suszą się różne rośliny, rozpoznajemy « czaj tu vunu » czyli górską herbatkę jak grecka, kupujemy parę bukietów. Dawne koszarowe budynku wypchane są olbrzymimi tobołami z suszonymi ziołami na export, w pomieszczeniach panuje silny, odurzający zapach.

  7. #22
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Na północnym brzegu zatoki jeszcze straszy dawny teren wojskowy, puste teraz budynki, jakieś żelazne, sterczące maszty, bazy strzeże kilku żołnierzy. Naciekawszy jest obetonowany otwór na zboczu ; to była ukryta przystań dla statków wojennych. Kilka lat temu ciężkie, żeliwne drzwi tak zardzewiały że nie dały się już ruszyć i pozostały pół-otwarte. Teraz zasłania je jakiś statek, pewnie w podobnym stanie.




  8. #23
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Historyczną stolicą regionu jest Himare, nieduże miasteczko posiada długą i szeroką, i co zdarza się nieczęsto – piaszczystą plażę w zatoce. Są tu pensjonaty, najróżniejsze hotele, sklepy i cała infrastruktura dla stałych mieszkańców i turystów.



    Miejscowy kamping, tuż przy głównej ulicy oferuje miejsca w już rozstawionych namiotach, wystarczy przyciągnąć swoją walizkę.



    Sympatyczniejszy znajduje się parę kilometrów dalej, za miastem na północ, na plaży Livadhi. Miasto rozwija się szybko, nowe domy wyrastają na wzgórzach dalej od morza. Port położony na krańcu plaży, mimo swego imponujacego dworcowego nadbrzeża nie odprawia już żadnych statków, służy za magazyn.


  9. #24
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,441
    fajnie jest luknąć na widoki oglądane 7 lat temu - szczegolnie Himare - nie macie ich więcej ?
    myśmy tam nocowali i z tamtejszymi turystami gaworzyli...
    przy górskiej herbatce i raki lokalnej...
    tyle, że fotoaparatu jeszcze wtedy nie mialem...
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  10. #25
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Za Himare szosa wspina się na wzgórza i oddala od brzegu. Przejeżdżamy przez obszar z wioskami z których widać tu i owdzie pojedyńcze, rozsypane domki albo tylko drogowskaz do nich. Jedynie Vuno jest na trasie, maleńka osada z murowanymi, ścieśnionymi domami, gdzie nowe przeplatają się ze starymi na skrawku terenu pod skałami. Jest tu tak ciasno, że konieczne stało się ustawienie trójkolorowych świateł bo zwykła mijanka nie jest możliwa. Wokół Vuno występują dziwne formacje skalne « miękkich » jeszcze gór zerodowanych opadami. Ich czerwonawe zabarwienie kontrastuje z zielenią gęstego lasu.






  11. #26
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Pomału zbliżamy się do naprawdę wysokich gór i przełęczy Llogara. Jeszcze Dhermi, ostatnia okazja aby rozciągnąć się na bardzo długiej plaży z wodą dziwnie niebieską przy brzegu. Z miasteczka wystarczy dokaraskać się po wybojach do drogi, nazwijmy ją ulicą, prowadzącej wzdłuż plaży, po jednej stronie sklepy, restauracje, hoteliki, po drugiej plażowe bary, kioski i leżaki pod kolorowymi parasolami blisko wody. Jest też bankomat i dyskoteka oraz camping na soczyście zielonej trawce, z bardzo skromnymi sanitariatami a gotowe już namioty wyraźnie zaświadczają, że kraj nie pozbędzie się szybko wspomnienia bunkrów, choć po tych betonowych nie ma tu już śladu.








  12. #27
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Od widoku tylu plaż a może i od piekącego słońca zaczyna nam już falować w oczach.



    Bardziej interesuje nas kościół sw. Marii (Shen Maris) wysoko na górze, tak doskonale widoczny z szosy. Zaczynamy wjazd uliczką na wysokości pierwszych domów Dhermi od południa z szosy, jest mała rzeźbiona, drewniana tabliczka. Labirynt bardzo stromych ulic z podobnymi tabliczkami wiedzie nas pod szczyt na mały parking, dalej trzeba już pieszo po schodkach. I… rozczarowanie, kościół zamknięty… przychodzi nam do głowy spróbować wejść od strony cmentarza, drzwi puszczają !





    Widok z góry


  13. #28
    Moderator Maxitravelek zdzicho alboom II is on a distinguished road Avatar zdzicho alboom II
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    6,791
    Cytat Napisał pixi Zobacz post
    Od widoku tylu plaż a może i od piekącego słońca zaczyna nam już falować w oczach.


    Nie wierzę, że to od tego. A "Korczy " ile było?
    Jak bez kolców nie ma róży
    Tak bez VF nie ma podróży

  14. #29
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Objekt jest wyraźnie po remoncie, murowany ikonostas i ściany pokrywają freski, wprawdzie częściowo zniszczone ale czytelne. Bardzo podoba mi się fresk pod chórem, tuż nad posadzką przedstawiąjacy kuszenie człowieka przez skrzydlatego diabła, uosabiający grzechy ludzkie. Przypominam sobie że podobna koncepcja, bardzo rzadko spotykana znajduje się w widzianym dawniej kościele w Mborje koło Korczy.








  15. #30
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,330
    Teraz już wypada nam « przeskoczyć » góry, wspinamy się na przełęcz, szosa prowadzi długimi zakosami, w prawo, w lewo, po prawie łysym zboczu mocno pod górę, gdy patrzymy na zbocze z profilu widać imponujące nachylenie. Nic dziwnego, przecież wjeżdżamy z poziomu morza na wysokość 1027 m. Szosa jest dobra z barierką… czy ona zatrzymała już kogoś ? W dole widać plaże, niebieską wodę, nowobudowaną drogę na następne plaże, jakieś « lilipucie » domki, to tak blisko, jeszcze przed chwilą tam byliśmy.






+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów