+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11

Temat: Biura turystyczne i agencje w oczach klienta...

  1. #1
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437

    Biura turystyczne i agencje w oczach klienta...

    nie jest zamiarem moim pisanie historii biur podróży...
    w PL i za granicą...
    nawet nie wiem, czy istnieją podręczniki "akademickie"...
    w tej kwestii...
    tym nie mniej szczycąc się w gronie familijnym jako dyrektor Rodzinnego Biura Podróży - chciał czy nie chciał - nakreślę kilka postów jak kojarzę sobie korzystanie z usług firm zaznaczonych szyldem...
    pozwolcie, że pogrzebię w swoich i nie tylko wspomnieniach jak to drzewiej bywało...
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  2. #2
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437

    uprzejmie dziękuję za przeniesienie do sąsiedniego działu - gdzie jest szansa na wypowiedzi o ciekawym świecie...
    wyjawiam więc - że chcę skreślić czy jak się teraz toto zwie wyklikać - kilka postów o tym, jak pokolenie trochę ( może i za wcześnie urodzone ) widziało funkcjonowanie biur podróży i do czego było im to potrzebne...
    Ostatnio edytowane przez jacky ; 15-02-2011 o 19:44
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  3. #3
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437
    zatem dzisiaj odcinek pierwszy...
    powinien być pod tytułem - "kiedy i w jakich okolicznościach miałem do czynienia z po raz pierwszy w życiu z biurem podróży"...
    a było to w roku 1970...
    udałem się do biura PTTK ( Polskie Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze ) w moim rodzinnym mieście...
    po to tylko, by kupić książeczkę autostopu...
    pierwszy raz w życiu....
    wyglądała jak cienka broszurka formatu widokówki...
    na zadniej stronie miała znak stopu - niejeden zatrzymany przeze mnie kmiotek na lokalnej drodze myślał, że zatrzymuje go lotny patrol milicji obywatelskiej...
    i tak sobie w pierwszym dla mnie okresie funkcjonowania "książeczkowego autostopu w PRL" objechałem prawie dookoła nasz piękny kraj...
    uiszczając w tymże PTTKu opłatę złotych polskich aż dwanaście...
    czyli pierwszy życiowy kontakt z polskim biurem podróży zaliczony...
    PS - do tej pory kojarzy mi się PTTK jako instytucja mocno powiązana z ruchem wędrówkowym po górach, wielu przewodników koncesjonowanych mialo uprawnienia do prowadzenia letnich obozów wędrownych po górach i nie tylko...
    przydałoby się wspomnienie prawdziwego przewodnika - po cichu przypuszczam kto nim jest - ale palcem nie wskażę...
    uderzam w stół - odezwą się - nie nożyce - prawdziwi przewodnicy...
    nieraz pracujący za mizerne wynagrodzenie, czasami za gażę niewiele przekraczającą stawkę wyżywieniową obozu młodzieżowego - wędrownego...
    ale prowadzący młodź niekoniecznie wszeteczną i propagujący piękno ziemi polskiej...
    bardzo często powiązani z ruchem harcerskim...
    ale to już wszystko inna historia...
    jeszcze mamy czas na wspomnienia....
    o prawdziwej braci wędrowej - na szlaku...
    a i ja może kiedyś o tym jak się po PRL jeździło autostopem o którym tak pięknie śpiewała śp. Karin Stanek....
    autostop, autostop ... hulaj bracie ....
    Ostatnio edytowane przez jacky ; 15-02-2011 o 19:45
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  4. #4
    Moderator Maxitravelek zdzicho alboom II is on a distinguished road Avatar zdzicho alboom II
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    6,803
    Jak będziesz pisał o autostopie, to ja Ci się może włączę, bo przejechałem autostopem całą Polskę w ciągu kilku lat, ale wcześniej niż Ty, bo w roku 1970 to już byłem żonaty i dzieciaty, a zacząłem jeździć zaraz po maturze.
    Mam małą srebrną GOT PTTK i korzystałem swego czasu z tego tytułu ze zniżek na noclegi w schroniskach.
    Chyba też wiem o Kim mówisz jako o prawdziwym przewodniku.
    Jak bez kolców nie ma róży
    Tak bez VF nie ma podróży

  5. #5
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,490
    Moja pierwsza podroz "ksiazeczkowym" autostopem miala miejsce w pamietnym 1968 r. A przynaleznosc do PTTK, jeszcze szkolnego, jest jeszcze starsza. Wtedy to nie bylo "biuro podrozy" tylko zrzeszenie podroznikow - wedrownikow. Dopiero potem coraz liczniejsze wycieczki zaczely jezdzic lub chodzic z przewodnikiem.
    Zrobilo sie wiecej kursow, wiecej chetnych na egzamin panstwowy.
    Warszawskie Centrum Obslugi Przewodnickiej powstalo w latach 70-ych i posredniczylo w "wynajmmie" przewodnikow na chetne wycieczki. Z forsa nie bylo tak zle, udalo mi sie z tego utrzymywac (bylo przyjemniejsze niz studenckie mycie okien w biurach), zwlaszcza jak sie mialo II klase, lepiej platna.
    Rozne biura organizowaly rozne wycieczki autokarowe i roznie sie z nimi wspolpracowalo. Najgorzej wspominam Orbis.
    Ostatnio edytowane przez pixi ; 14-02-2011 o 23:25

  6. #6
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437

    czyli tworzą nam się zarysy 2 kierunków wspomnień - autostop i działalność przewodników górskich itede...
    czy warto pójść po wspomnienia ?
    wyznacznikiem będę i liczby odwiedzin a może dołączą się do nas inni ?
    Ostatnio edytowane przez jacky ; 15-02-2011 o 19:45
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  7. #7
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437
    Cytat Napisał pixi Zobacz post
    Najgorzej wspominam Orbis.

    wyjęłaś mi to z ust...
    ale argumenty jakie użyję nie będą miały szansy do pozwu sądowego ze strony sławetnej firmy Orbis...

    jak ją wspominam jako klient ?

    mój pierwszy kontakt z Orbisem kojarzy mi się jak z wysokim urzędem do dystrybucji biletów kolejowych i autobusowych...
    tamże AD 1978 nabyłem pierwsze kuszetki do Varny, w kolejnych latach nabywałem kuszetki lub sypialne do Gdyni...

    co ciekawe - równoległym konkurentem w tej dziedzinie była pekapowska firma POLRES, również handlująca ( najczęściej spod lady ) te same miejscówki...
    niesprzedane miejscówki przenoszone były z Orbisu do Polresu z małym wyprzedzeniem ( pojawiały się w Polresie po zamknięciu Orbisu, po zamknięciu Polresu wolne miejsca pojawiały się u konduktora )...
    wielokroć zaliczałem taką trasę: Orbis => Polres => konduktor...

    w Orbisie moja ówczesna firma kupowała też bilety lotnicze na podróże służbowe choć nie pamiętam też czasu, gdy równolegle zaczęło funkcjonować biuro LOTu...

    lokal Orbisu w Katowicach mógł imponować w tamtych czasach, cóż, nie na ówczesną moją kieszeń były rozłożone tam oferty wczasów zagranicznych, kolorowe plakaty, pierwsze foldery...

    wystarczyło mi cieszenie się z wczasów krajowych, dystrybuowanych przez służbę socjalną, ale po tikety się tam bardzo długo fatygowalem...
    znakomita kondycja finansowa Orbisu jak na owe czasy mogła wynikać z monopolistycznego nadania...
    acha - już zatarło mi się w pamięci - lecz w zgrzebnym PRLu chadzało się do Orbisu po zakup voucherów na wyjazdy indywidualne ...
    i zastanawiam się, czy firma ta nie była zamieszana w dystrybucję tzw. książeczek walutowych - niech mnie ktoś poprawi - lecz z dużą dozą handlowała czekami podróżnymi ?

    nadal po cichu liczę na wspomnienia przewodników z PTTKu...
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  8. #8
    Maxitravelek Maxitravelek jacky is on a distinguished road Avatar jacky
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Redenovo
    Postów
    4,437
    pod koniec lat osiemdziesiątych pojawiło się w PRLu trochę więcej biur podróży...
    zaczynały powstawać ( po cichu ) przedstawicielstwa biur firm zachodnich...
    a mnie szczęka opadła jak w roku 1989 spacerując po centrum Bazylei ( w ramach wolnego czasu w podróży słuzbowej ) zobaczyłem przy głównym deptaku chyba z 12 biur...
    zabralem od nich prospekty, katalogi, przywiozłem do domu tego pół walizki...
    i zamarzyłem się...
    jaki ten świat wielki...
    to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

  9. #9
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,490
    A teraz biur podrozy jeszcze wiecej swiat zrobil sie maly.

  10. #10
    Moderator Maxitravelek pixi is on a distinguished road Avatar pixi
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Postów
    7,490
    W 2 poł. XX w. , najstarsi ludzie jeszcze pamietają, profil turystyki w kraju bardzo różnił się od obecnego. Niewielka ilość samochodów prywatnych powodowała że głównie jeździliśmy na wycieczki zbiorowe, autokarowe, sponsorowane przez zakłady pracy, uczelnie itp.
    Pewne wydarzenia polityczne w latach 80-tych przyhamowały ten system a potem nastapiły radykalne zmiany.
    Wprawdzie pozycja : przewodnik wycieczki to nie klient biura ale i nie jego etatowy pracownik, raczej pośrednik między biurem a klientem i to od niego zależało powodzenie imprezy, zadowolenie uczstnikow wyjazdu i opinia biura.

  11. #11
    Administrator Maxitravelek Natasza ma wyłączoną reputację Avatar Natasza
    Zarejestrowany
    Jan 2011
    Postów
    30,513
    Kabaret Ani Mru Mru przygotował skecz pokazujący w krzywym zwierciadle chleb powszedni pracownika biura podróży.

    http://www.tur-info.pl/p/ak_id,41156...podrozy_w.html

+ Odpowiedz na ten temat

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów